Zatrzymałyśmy się przy północnej krawędzi Puszczy, na skraju Obszaru Ochrony Ścisłej Rybitew, w okolicach Gaci. Wchodzimy na zielony szlak - Północny Szlak Leśny Teofila Lenartowicza.
Idziemy szerokim piaszczystym traktem. Jak w każdym O.O.Ś. również tu krajobraz powalonych starych drzew, które samoczynnie już podlegają procesowi rozkładu. Ten odcinek szlaku pozostawiam do obejrzenia bez większych komentarzy...
W okolicy przecięcia szlaku zielonego z Rybicką Drogą jest miejsce, które powinien odwiedzić każdy, kto przyjeżdża w tę część Puszczy Kampinoskiej. Jak dotąd, nie spotkałam w Puszczy upamiętnień czy grobów, które zrobiłyby na mnie równie wielkie wrażenie jak groby, które tu napotkałam. Naliczyłam pięć grobów, w których pochowana jest jedna lub kilka osób - nieznanych żołnierzy. Aby je wszystkie zobaczyć trzeba wejść nieco w głąb lasu. Na skraju drogi są tylko dwa z nich.
Za grobami skręcamy w lewo. Na tym odcinku znów wypatrzyłam kapliczkę na drzewie.
Kawałek dalej dochodzimy do dużego, charakterystycznego rozwidlenia dróg leśnych. Teoretycznie powinnyśmy iść w prawo, tak jak prowadzi zielony szlak, który zawiódłby nas znów do zejścia się go ze szlakiem niebieskim - czyli wróciłybyśmy na odcinek szlaku, którym wchodziłyśmy dziś do Puszczy. Jednak decydujemy się na korektę trasy i skręcamy w lewo z zamiarem dotarcia do wsi Rybitew.
Po wyjściu z lasu czeka nas jeszcze przejście sporej długości odcinkiem przez łąkę. Na końcu jest skrzyżowanie dróg we wsi Rybitew.
Przy samym skrzyżowaniu jest zadaszona ławka a obok niej kolejne ważne upamiętnienie. Tym razem pomnik ku czci mieszkańców wsi Rybitew poległych, zamęczonych i straconych w hitlerowskich obozach koncentracyjnych po pacyfikacji w dniu 14 września 1944 roku. Na pamiątkowym kamieniu znajduje się tablica z wyrytymi nazwiskami ofiar.
Po przekątnej z kolei znajduje się kapliczka, a niedaleko od niej bardzo charakterystyczne drzewa. Jadąc lub idąc drogą, która znajduje się pomiędzy kapliczką a wielkim dębem, dotrzeć można do najdalej na północy położonej krawędzi Puszczy i wsi Głusk oraz Nowe Grochale.
W piwniczce, jak zwykle noclegownia nietoperzy. Już kilka takich na wcześniejszych wycieczkach widywaliśmy.
A dalej czeka nas przeprawa przez strumyk i przejście ostatnim odcinkiem sobotniej trasy. Po drodze będzie jeszcze jeden domek nietoperzy...
Ostatni dom należący do wsi Rybitew... a potem już tylko przejście drogi skrajem lasu. Po prawej stronie rozciąga się łąka a za łąką widać cel wycieczki czyli Cybulice Małe. Warto zwrócić uwagę na drzewa, koło których przechodzimy a także na specyficzny nasyp, który przez spory odcinek ciągnie się po lewej stronie, tuż na skraju lasu. Niewykluczone że kiedyś była tu trasa kolejowa - w czasie wojny zapewne.
O, proszę... i jeszcze konie tu ludzie mają i do bryczki zaprzęgają...
Już widać skraj Puszczy i Cybulice Małe. Na końcu szutrowej drogi, nieopodal skrzyżowania z asfaltową drogą znajduje się Fort VII. Generalnie, teren na lewo od drogi jest terenem wojskowym i nie wolno wchodzić tu w las. Cała wyprawa zajęła ok. 6h.
Na chwilkę tylko "rzucamy okiem" na ten obiekt. Akurat w centralnej części fortu byli jacyś mężczyźni, więc nie warto tam zaglądać w głąb... tym razem. A po dojściu do asfaltowej drogi... wyczekiwana tablica:). Cała wyprawa zajęła ok. 6 godzin, wyłączając czas dojazdu autobusem.
Zapraszam na kolejne reportaże z wycieczek.










